Ci co obserwują mój profil na fb z pewnością już wiedzą, że Slime ( glutek) to jedna z ulubionych przez mojego starszego synka Franka zabaw. Uwielbia je tworzyć a jeszcze bardziej godzinami zatapiać swoje rączki w magicznej masie, która niektórych przyprawia o dreszcze. Być może tak bardzo potrzebuje doznań sensorycznych, że sprawia mu ona ogromną przyjemność w odróżnieniu od młodszego Stasia, który od tego wręcz ucieka. Dziś chciałabym Wam przypomnieć wpis, w którym wykonaliśmy glutka z kleju i płynu do prania ( klik ) i porównać go z tym stworzonym przy użyciu specjalnego aktywatora firmy TUBAN.
Który z nich okazał się przyjemniejszy w dotyku i w odczuciach 6 latka był lepszy ?
Obydwa Slimy jako główny składnik mają kleje PVA - i tu ciężko powiedzieć który z nich jest lepszy...Wg mnie obydwa są bardzo dobrej jakości... W przypadku użycia płynu do prania ( wybraliśmy najbardziej polecany we wszystkich wpisach Persil) nasza masa baaardzo intensywnie pachnie i część osób może uczulać. Osobiście lubię intensywne zapachy i mi to nie przeszkadzało jednak są osoby nadwrażliwe i warto o tym pamiętać. Kolejnym punktem tworzenia, do którego chciałabym się odnieść są proporcje- niby są z góry określone jednak my troszkę musieliśmy pokombinować by był " idealny". Początkowo dość mocno kleił się do rąk, najlepiej bawiło nam się nim dopiero na drugi dzień od stworzenia. Być może musiał swoje "odleżeć" ? Przepis znajdziecie tu --> https://www.schwytanechwile.pl/2018/08/glutek-slime-masa-sensoryczna-jak-je.html
Czas na SLIME, którego stworzyliśmy z użyciem specjalnego aktywatora... Ten od samego początku był idealny. Producent nie podaje proporcji ale idealnie sprawdza się tu 500 ml kleju i 250 ml aktywatora ( 2:1 ).
Chłopcy eksperymentowali jak tylko mogli.. Staś jak widać na załączonych zdjęciach dodał styropianowe kulki, Franio brokat i sztuczny śnieg. Zabawa jest przednia...Na stronie TUBAN zauważyłam, że mają do kupienia również zapachy do tych magicznych mas, które baaardzo mnie ciekawią...
Wracając do pytania z tytułu naszego posta- KTÓRY SLIME NAJLEPSZY ? Jeden i drugi ma "to coś" jednak zdecydowanie dłużej posłuży nam ten, do którego użyliśmy aktywatora... Lepiej również odkleja się on od łapek i po pewnym czasie zdecydowanie łatwiej przekonać do niego dziecko, które ucieka od doznań sensorycznych, nie lubi mocnego zapachu i klejących mazi. Jesteśmy zachwyceni glutkiem, którego stworzyliśmy wczoraj i jestem pewna, że zabawa nim nie skończy się szybko.
Jak je przechowywać ? W szczelnie zamkniętym pudełku :)
Polecamy....
rewelacyjna zabawa widzę:)
OdpowiedzUsuńDla mnie żadne. Unikam tego jak ognia, ale wiem że dzieci chętnie po te glutki sięgają
OdpowiedzUsuńUwielbiamy slimy i glutki! ;) U nas to jedna z najlepszych zabaw :)
OdpowiedzUsuńU nas też :)
UsuńOstatnio dziecko do mnie podbiega i mówi dumne: A ja mam gluta! To ja automatycznie: To wytrzyj nos słoneczko i na przyszłość pamiętaj, że mówi się katarek. A ono takie zdziwione na mnie patrzy. Musiało mi to świństwo podetknąć pod nos, żebym załapała, o co chodzi. Ale jak dla mnie równie ohydkowe w dotyku jak prawdziwy katar.
OdpowiedzUsuńhaha :D no właśnie wielu dorosłych to obrzydza a dzieci wręcz przeciwnie :D W tym cała magia- dziecko inaczej postrzega świat niż my
UsuńO matko, moje dziecko raz miało tego glutka, nigdy wiecej
OdpowiedzUsuńDlaczego?;)
Usuńczyli wniosek że najlepiej oba wypróbować:)
OdpowiedzUsuńDużo o takich glutach słyszałam, ale mnie osobiście one odrzucają ;)
OdpowiedzUsuńNie podzielam fascynacji. Nie robię, nie kupuję, nie daję mojemu Dziecku. Ale jeśli innym to sprawia przyjemność to luz
OdpowiedzUsuńA dziecko próbowało?;) Wielu rodzicowon brzydzi a dzieci wręcz przeciwnie. Z drugiej strony uważam, że ma wpływ na sensoryke
UsuńU nas hit
OdpowiedzUsuń